PL
EN
Menu
aktualnosci-o-luksusie

Wysokie progi. Opowieści z wyższych sfer.

"Wysokie progi. Opowieści z wyższych sfer" to najnowsza książka Krystyny Wasilkowskiej-Frelichowskiej, która jak poprzednia "Zapach świeżych malin. Historie ze smakiem" przenosi nas do Nieszawy – małej miejscowości na Kujawach. Tym razem poznajemy bliższej życie nieszawskij elity sprzed lat.

Książka jest przepięknie wydana. Jej format i szata graficzna przypomina album rodzinny pełen niezwykłych historii, archiwalnych fotografii czy pocztówek z epoki. Czytelnik przeglądając ją może przekroczyć progi dworku Bogusława Bacciarellego czy rodu Duninów herbu Łabądź.

Autorka zajrzała do możnych nieszawskich domów i podejrzała życie dobrze urodzonych mieszkańców nadwiślańskiego grodu. Choć byli to ludzie majętni, dobrze wykształceni, nieżatko z tytułami szlacheckimi to drzwi ich domów były zawsze dla wszytskich szeroko otwarte. Były to mieisca szerzenia wysokiej kultury i sztuki.

W książce przeczytać też możemy o ludziach, którzy w Nieszawie się co prawda nie urodzili, ale przez jakiś czas tu mieszkali — jak święty Maksymilian Maria Kolbe. Autorka opowiada też o wizycie prezydenta Ignacego Mościckiego, który — odwiedzając polskie miasta — zawitał też do Nieszawy. Czy to małe miasteczko go oczarowało? Tego nie wiadomo, ale jedno jest pewne — przyjęty został przez jego mieszkańców godnie i serdecznie. Istnieją natomiast niepodważalne dowody na to, że Nieszawa urzekła dwóch podróżników —  Sebastiana Fabian Klonowic z Lublina w 1594 roku oraz Węgra Mártona Csombora z Szepsi w 1616 roku. Dzięki ich dokładnym relacją z podróży, jakie pozostawili w swoich dziennikach, możemy dziś odtworzyć obraz Nieszawy z tamtego okresu.

Warto zwrócić uwagę na interesujący sposób narracji, który stosuje pisarka: przytacza wypowiedzi i świadectwa osób, które znały bohaterów jej książki osobiście, albo z rodzinnych podań i w ten sposób rekonstruuje nieszawski mikrokosmos. Ale to nie wszystko. Autorka korzysta z Archiwum Akt Dawnych w Warszawie — skarbnica wiedzy o przeszłości, skrzętnie też zbiera i w swojej publikacji wykorzystuje stare wycinki prasowe, wypłowiałe zdjęcia, bruliony odnalezione na strychach — jak ten kucharki z dworku Bacciarelich, czy odręczne zapiski.

Miasto, które wyłania się z kart „Wysokich progów. Opowieści z wyższych sfer” to miejsce magiczne, wyjątkowe i tętniące życiem. Pytanie, czy takie jest naprawdę, czy takim widzi je autorka i rodowita Nieszawianka. Czy nadwiślańskie miasteczko zachwyci czytelników? Jeśli nie sama Nieszawa to na pewno jej niezwykli mieszkańcy, których życie może być dla nas inspiracją.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł